Majatek i Pochodzenie: Kluczowe Czynniki w Relacjach Międzyludzkich?
Do zakochania jeden krok? Być może. Ale zanim krok wykonamy, warto zerknąć na buty, w które ten krok został obuty. Czy są to skórzane mokasyny z Mediolanu, czy może trampki z promocji w dyskoncie? W świecie relacji międzyludzkich – mam tu na myśli nie tylko romantyczne zauroczenia, ale też przyjaźnie, koleżeństwa i kontakty zawodowe – kwestie majątku i pochodzenia grają, cóż, nie drugoplanową, ale niemalże hollywoodzką główną rolę. I choć lubimy wierzyć, że patrzymy „na wnętrze”, to wnętrzu często towarzyszy elegancki metraż w dobrej dzielnicy.
Pochodzenie, czyli rodzinny starter pack
Pochodzenie to taki pakiet startowy, który dostajemy w chwili narodzin – zupełnie za darmo, ale z różnym poziomem zaawansowania. Jedni rodzą się z babcią profesor w jednej ręce i dziadkiem mecenasem w drugiej, inni – ledwo z pasem startowym, nazwiskiem, którego nikt nie potrafi wymówić i w dodatku z odległej miejscowości, której nikt nie potrafi znaleźć na mapie. W relacjach pochodzenie robi robotę – wspólnie spędzony czas przy rodzinnym stole, opowieści o wakacjach w Toskanii kontra grzybobranie u cioci na Kurpiach. Obie historie ciekawe, ale… różnie oceniane przy pierwszym spotkaniu z przyszłymi teściami.
I choć coraz częściej deklarujemy otwartość i tolerancję, nasz mózg – ten ewolucyjny spryciarz – czasem nadal filtruje znajomości przez pryzmat „czy pasuje do naszego środowiska”. To prawdopodobnie jeden z bardziej niedocenianych powodów, dla których niektóre relacje szybko się urywają, zanim jeszcze zdążą się rozkręcić. A więc tak, majątek i pochodzenie mogą już na wstępie zamieszać w naszej relacyjnej zupie.
Majątek – pieniądze szczęścia nie dają, ale prestiż już tak
Nie oszukujmy się – choć utarte powiedzenie głosi, że pieniądze szczęścia nie dają, wielu z nas chętnie sprawdziłoby to empirycznie. Posiadanie zasobów finansowych wpływa nie tylko na styl życia, ale również na styl… relacji. Od wyboru miejsca na randkę, przez tematykę rozmów, aż po podejście do obowiązków domowych – majątek często dyktuje zasady gry. A jeżeli ktoś twierdzi, że nie patrzy na stan konta, to zwykle znaczy, że nie musi, bo jego własne saldo jest wyjątkowo optymistyczne.
Tutaj pojawia się zasadnicze pytanie: jaką rolę w relacjach międzyludzkich odgrywają majątek i pochodzenie? Ano taką, że bardzo często wpływają na to, kogo zaprosimy do wspólnego życia – tego codziennego, ale też zawodowego. Różnice majątkowe mogą prowadzić do konfliktów, niezręczności lub… fascynacji. Ktoś widzi w partnerze drogę na skróty do lepszego życia, inny – inspirację do własnego rozwoju. Tylko czy druga strona widzi to samo?
Kiedy różnice dzielą, a kiedy łączą?
Niby przeciwieństwa się przyciągają, ale tylko do momentu, aż trzeba zdecydować, gdzie jedziemy na wakacje. Bieszczady versus Malediwy – tu nie ma łatwych kompromisów. Różnice społeczne, wynikające z majątku i pochodzenia, mogą być źródłem fascynujących dyskusji lub powodem frustracji. W jednej parze on uczy ją, jak korzystać z pałeczek w sushi barze; w innej – ona pokazuje, że konserwy turystyczne też mogą być romantyczne. To, czy te różnice będą siłą, czy problemem, zależy od elastyczności obu stron i – nie oszukujmy się – poczucia humoru.
Bo właśnie z dystansem do różnic i wzajemnym szacunkiem wiele spraw da się rozwiązać. Nie każdy, kto mieszka w bloku z wielkiej płyty, marzy o willi z basenem. I nie każda osoba z luksusową kartą kredytową musi koniecznie szukać partnera w banku inwestycyjnym. Ważniejsze pytanie brzmi: czy obie strony są gotowe przekroczyć most, który czasem trzeba zbudować między różnymi światami?
Co mówi o nas nasze towarzystwo?
Twój krąg znajomych to nie tylko towarzyska dekoracja, ale swoisty komunikat: „Z tymi ludźmi czuję się dobrze”. I często, zupełnie podświadomie, dobieramy ludzi podobnych do nas pod względem statusu społecznego i materialnego. Dlatego właśnie w firmowym open space częściej integrują się osoby z podobnym metrażem mieszkania niż te z podobnym zmysłem estetycznym. Mamy tendencję do tworzenia społecznych baniek – i choć czasem chcielibyśmy je przebić, nie zawsze mamy odwagę zmierzyć się z tym, jaką rolę w relacjach międzyludzkich odgrywają majątek i pochodzenie w naszym życiu.
Ciekawe, że dzieci jeszcze nie znają tych kodów. Bawią się razem bez względu na to, z jakiej dzielnicy kto przyjechał i ile kosztują jego buciki. Tę umiejętność warto by było odzyskać. Ale żeby to zrobić, trzeba najpierw zaakceptować, że różnice istnieją – i nie zawsze są powodem do wstydu czy zazdrości, ale mogą być początkiem ciekawej wspólnej podróży. Nawet jeśli jedno dopiero co zdało prawo jazdy, a drugie przyjechało szoferem.
Nie ma jednego przepisu na idealną relację – i całe szczęście, bo byłoby nudno jak w korporacyjnym e-mailu. Majątek i pochodzenie mogą odgrywać sporą rolę na początku znajomości, ale to od nas zależy, czy będą stanowić fundament czy przeszkodę. Im więcej mamy świadomości tych mechanizmów, tym łatwiej budować wartościowe relacje – te na życie, ale i te zwykłe – sąsiedzkie pogadanki i firmowe lunche. Bo na koniec dnia to nie konto bankowe ani rodowód decydują, czy ktoś zasługuje na miejsce w naszym świecie – tylko serce, wspólna chemia i… umiejętność śmiania się z własnych uprzedzeń.
Przeczytaj więcej na: https://slowlifemagazyn.pl/jaka-role-w-relacjach-miedzyludzkich-odgrywaja-majatek-i-pochodzenie-psychologia-relacji-miedzyludzkich/.


