Hyundai i10: Wymiary, Dane Techniczne, Spalanie i Opinie Użytkowników
Małe, ale wariat. Takie określenie idealnie pasuje do Hyundaia i10 – niepozornego malucha z koreańskim rodowodem, który świetnie odnajduje się w miejskiej dżungli, a przy tym potrafi zaskoczyć nie tylko niewielkimi gabarytami, ale i solidnymi osiągami. Choć wielu kierowców traktuje segment A trochę po macoszemu – jakby stał na samym końcu samochodowego łańcucha pokarmowego – to Hyundai i10 udowadnia, że wielkość to nie wszystko. Sprawdźmy więc, co się kryje pod tą mikro karoserią i czy warto rozważyć ten model nie tylko jako pierwszy samochód do nauki parkowania równoległego.
Hyundai i10 wymiary – król miejskich zakątków
Nie ma co ukrywać – Hyundai i10 to samochód stworzony po to, by przeciskać się między kontenerami na śmieci a elektrycznymi hulajnogami. Jego długość to zaledwie 3670 mm, szerokość 1680 mm, a wysokość 1480 mm. Rozstaw osi wynosi 2425 mm, co sprawia, że mimo zewnętrznej kompaktowości wnętrze jest zaskakująco przestronne. Jak na auto miejskie, bagażnik o pojemności 252 litrów (a po złożeniu tylnych siedzeń nawet 1050 litrów) to naprawdę niezły wynik.
Dzięki tym wymiarom Hyundai i10 nie tylko mieści się w najmniejsze luki parkingowe w centrum miasta, ale również sprawdza się jako mały dostawczak – przynajmniej, jeśli twoim biznesem jest roznoszenie ciasta drożdżowego z sąsiedzkiej cukierni.
Dane techniczne – nie taki maluch powolny
Hyundai i10 oferowany jest z kilkoma wariantami silników benzynowych. Na start mamy trzycylindrowy 1.0 MPi o mocy 67 KM – ekonomiczny, choć nieporywający demon prędkości. Dla bardziej wymagających przygotowano wersję 1.2 MPi (84 KM) oraz topową odmianę 1.0 T-GDi o mocy 100 KM, która potrafi zawstydzić niejednego większego hatchbacka spod świateł.
Przyspieszenie do setki w zależności od wariantu silnika waha się od skromnych 14,6 s do zupełnie akceptowalnych 10,5 s. Napęd na przednie koła i dostępność zarówno manualnej, jak i zautomatyzowanej skrzyni biegów sprawiają, że każdy znajdzie coś dla siebie – niezależnie od tego, czy jesteśmy z tych, co lubią sami mieszać biegami, czy z tych, co wolą mieć jedną rękę zawsze wolną do trzymania kawy.
Spalanie – oszczędność na rzeczywistym poziomie
Tu Hyundai i10 nie zawodzi. Przy rozsądnej jeździe można zejść nawet do 4,5–5,0 litra na 100 km, co czyni go jednym z bardziej oszczędnych modeli w swojej klasie. W mieście, gdzie normą są światła co 50 metrów i jazda w stylu zero-jedynkowym, spalanie wzrośnie do około 6–6,5 l, ale nadal jest to wynik przyzwoity. A w trasie? Zaskakująco dobrze – 1.0 T-GDi potrafi zejść nawet poniżej 5 l przy spokojnej jeździe.
Dla tych, którzy lubią liczyć każdy grosz (np. po odejściu z restauracji po zapłacie rachunku), Hyundai i10 może okazać się finansowym odkryciem dekady.
Opinie użytkowników – co mówią ci, którzy już jeżdżą?
Przeglądając fora internetowe i grupy na Facebooku, można dojść do jednego wniosku – właściciele Hyundaia i10 są zaskakująco… zadowoleni. Chwalą niezawodność, niskie koszty serwisowania i świetne właściwości jezdne w mieście. Zwłaszcza kobiety i młodsi kierowcy cenią sobie łatwość manewrowania i nowoczesne wnętrze, które nie krzyczy budżetowe, mimo że jest prawdopodobnie tańsze niż zestaw klocków LEGO Technic.
Są też głosy bardziej techniczne, które doceniają sztywniejsze zawieszenie i rozsądne wyposażenie już w standardzie – kamera cofania, automatyczna klimatyzacja czy systemy asystujące kierowcy. Oczywiście, znaleźć można i drobne minusy – np. wysokie obroty przy jeździe autostradowej czy ograniczoną dynamikę na wyższych biegach przy podstawowym silniku. Ale umówmy się – jeśli planowałeś brać udział w rajdzie Paryż–Dakar za kierownicą i10-tki, to przemyśl to jeszcze raz.
Choć nie jest to samochód idealny, Hyundai i10 ma bardzo wiele atutów, które doceniają tysiące kierowców w całej Europie. Jego wymiary sprawiają, że jest mistrzem parkowania, dane techniczne pokazują, że ma więcej pary, niż by się wydawało, a spalanie jest jednym z najmocniejszych argumentów za zakupem. Dodając do tego pozytywne opinie użytkowników, trudno przejść obok niego obojętnie. Jeśli więc szukasz miejskiego auta, które nie rujnuje budżetu, ale oferuje coś więcej niż cztery koła i radio – Hyundai i10 zasługuje na testową jazdę. Kto wie, może to właśnie miłość od pierwszego skrętu?


